Każdy ma jakąś ciekawą historię do opowiedzenia. Możesz zaprzeczać, możesz mówić, że nie ma w Tobie nic niezwykłego. Ale każdy z nas kryje w sobie jakąś tajemnicę, coś, co warto poznać. Nie ma ludzi nudnych, zwyczajnych, przeciętnych. Każdy z nas jest inny, więc równocześnie... wyjątkowy. Często tego nie zauważamy, ale czasem warto przystanąć, przyjrzeć się komuś dokładniej i lepiej go poznać. Mogę się założyć, że w każdym można znaleźć coś dobrego, jakąś zaletę. Ludzie to nie tylko jedna, wielka masa, która zasiedla Ziemię - to miliardy osobnych jednostek. Miliardy osobnych historii, zainteresowań, pasji. Może czasem warto to dostrzec?
Życie Kitty Logan się rozpada. Z początku energiczna i dociekliwa dziennikarka, stała się kukłą zafascynowaną telewizją. Popełnia błąd, oskarża niewinnego człowieka. Niestety - każdy błąd niesie ze sobą konsekwencje. Kitty trafia do sądu za zniesławienie, jest ofiarą niepochlebnych komentarzy. Traci pozycję i posadę. Do tego umiera jej przyjaciółka i zwierzchniczka. Tuż przed śmiercią daje jej listę stu osób, niestety, Kitty nie wie, co ma z nią zrobić, co to znaczy. Jedyną nadzieją na odzyskanie szacunku, jest rozwiązanie zagadki stu imion. Co łączy wszystkie nazwiska z listy?
"Codziennie ludzie dokonują czynów, których nikt nie opiewa. I o tym właśnie powinniśmy pisać. O anonimowych bohaterach, o ludziach, którzy wcale nie uważają się za bohaterów, ponieważ robią to, co według nich powinni robić w życiu."
Cecelia Ahern była mi wcześniej nie znana. Owszem, tytuł filmu "PS Kocham Cię" obił mi się kilka razy o uszy, ale to wszystko. Czego oczekiwałam po tej książce, pierwszym zetknięciu z tą autorką? Luźnej, ciekawej powieści, ze szczęśliwym zakończeniem i szybko płynącą akcją. Typowa książka obyczajowa. Cóż, w pewnym sensie spełniły się moje oczekiwania.

Co do bohaterów... Tutaj miałam lekkie wątpliwości, ale tylko do czasu. Gdy minęła już pierwsza połowa książki, zaczęłam dostrzegać cechy osobowości każdej postaci i wszyscy wydali mi się bardziej naturalni, niż z początku. Pokochałam przede wszystkim Mary-Rose i Sama oraz cotygodniowe oświadczyny. Tak jak to nam mówi autorka - każdy ma swoją niezwykłą historię, którą warto opowiedzieć. Tak więc trudno przejść obojętnie koło któregokolwiek z bohaterów powieści.
Jeśli mam być całkowicie szczera, to "Sto imion" zaczęło mi się podobać dopiero poza połową. Przedtem trochę się nudziłam i nie widziałam w tej książce niczego wyjątkowego i wartego uwagi. Potem jednak zaczęłam dostrzegać wartości płynące z tej historii i... spodobało mi się. Zawsze uważałam się za przeciętniaka, a teraz zaczęłam patrzeć na siebie i na innych z innej perspektywy. Może jest trochę racji w tym, co chce nam przekazać Cecelia Ahern? Każdy z nas jest niezwykły i ma własną niesamowitą historię - nie zapominajmy o tym!
Co mogę powiedzieć na koniec? Jeśli lubisz lekkie powieści obyczajowe, typowo kobiecą literaturę, jeśli nie przepadasz za przydługimi opisami, jeśli chcesz znaleźć w książce jakieś przesłanie, jeśli lubisz zwyczajnych-niezwyczajnych bohaterów, jeśli chcesz zobaczyć w sobie coś więcej niż przeciętniaka, jeśli lubisz szczęśliwe zakończenia, jeśli po prostu chcesz się rozluźnić - ta książka powinna Ci się spodobać.
"Sto imion" Cecelia Ahern, Wyd. Akurat, str. 446
Za egzemplarz i zaufanie serdecznie dziękuję wydawnictwu Muza
. . .
Na koniec chciałam Wam życzyć wszystkiego dobrego z okazji Świąt Wielkanocnych! Osobiście jestem już napchana wszystkimi rodzajami ciast i słodkości, nie mówiąc już o ilości zjedzonych przeze mnie jajek... No cóż, życzę Wam wszystkiego, co najlepsze, miło spędzonego czasu z rodziną, chwili odpoczynku, mokrego Dyngusa i... czego tylko sobie jeszcze życzycie!
Wesołego Alleluja!!!
Według mnie akcja nie jest przewidywalna, ale każdy ma inne zdanie... :)
OdpowiedzUsuńRównież życzę Wesołych Świąt!
Pierwszy raz czytam recenzję na temat tej książki, w której nie ma tylko i wyłącznie pochwał. Trochę mnie odtrąca fakt, że książka Cię zaciekawiła dopiero po połowie.
OdpowiedzUsuńWesołych Świąt :)
Mam nadzieję, że to dobrze? Może akurat Ciebie zaciekawi już na początku ^^
UsuńTą książką zaciekawiłaś mnie ponad potęgę! Ja po prostu MUSZĘ dowiedzieć się o co chodzi z tymi imionami! Mam nadzieję, że ta książka jest w naszej miejskiej bibliotece, a jak nie to.. nie wiem co. Pewnie przez pierwsze pół będę się nudzić, ale to nic. Ja to MUSZĘ przeczytać!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Hah, cieszę się ^^ Mam nadzieję, jak już ją gdzieś tam znajdziesz, to Ci się spodoba.
UsuńPozdrawiam ciepło :)
Raczej książki nie przeczytam, jakoś mnie nie zaciekawiła. :)
OdpowiedzUsuńTb również wesołych świąt! :D
Pozdrawiam.
Jeśli chodzi o panią Ahern, to czytałam tylko "P.S. Kocham Cię". Jednak mogę potwierdzić, że ma ona lekkie pióro i potrafi stworzyć historie, przy której można fajnie sie rozluźnić. Myślę, że skuszę się na "Sto imion". ;)
OdpowiedzUsuńPrzede wszystkim dziękuję za życzenia. Również, trochę spóźnione, Wesołych Świąt.
OdpowiedzUsuńCo do recenzji...jedną z książek tej autorki już przeczytałam, więc mam zamiar przeczytać również i inne. ''Sto imiom'' z pewnośćią jest na tej liście :)
Mam wielka ochotę na tę książkę, mam nadzieje że już niedługą ją przeczytam :)
OdpowiedzUsuńMoże zacznę od tego, że Twoją recenzję przeczytam jakiś czas temu tylko nie mogłam jej skomentować, a mianowicie gdy byłam na spacerze (internet w telefonie to rzecz niezastąpiona! :D) No więc, bardzo chętnie zapoznam się z tą powieścią, wydaje mi się, że mogłaby mnie zainteresować. :)
OdpowiedzUsuńA tymczasem idę pojeździć rowerem. :D
P.c.
Powieść Polecam - sama nie dawno ją czytałam i jest jedną z lepszych powieści Pani Ahern.
OdpowiedzUsuń