1 stycznia 2014

64) Numery. Czas uciekać

Numery. Czas uciekać - Rachel WardKażdy z nas kiedyś umrze. Nie wiemy kiedy, jak, gdzie. Nie wiemy - nie powinniśmy wiedzieć. I czy tak naprawdę chcemy znać datę swojej śmierci? Czy chcemy żyć ze świadomością, że umrzemy za kilka dni, za tydzień, za rok, za dwadzieścia lat? Jem ma dar, a może przekleństwo -  widzi numery, daty. Daty śmierci. Wszystkich ludzi na świecie. Wystarczy, że spojrzy komuś w oczy. I już wie. Nikt jej nie pytał, czy chce wiedzieć.

„Śmierć jest zupełnie normalna, nie wiem, dlaczego wszyscy mają z nią takie problemy. Przecież i tak musimy się z tym pogodzić.”

Sięgając po tę książkę miałam duże oczekiwania. Miałam nadzieję na coś wciągającego, wstrząsającego i pełnego przygód. Na coś nowego i ciekawego. Spodziewałam się dużej dawki a k c j i. A co dostałam?

Sam pomysł, na dziewczynę widzącą daty śmierci ludzi, która próbuje ich od tej śmierci uchronić, wydał mi się interesujący. Może uznacie mnie za chorą psychicznie, ale zawsze intrygowały mnie powieści o problemach, śmierci, chorobie. Lubię wczuwać się w bohaterów, odczuwać to co oni. Niestety, pomysł to największy plus tej książki.

Widzicie, autorka chciała chyba za bardzo na siłę... górnolotna. Dosyć często używam tego słowa. A oznacza ono dla mnie tyle co zbyt wzniosłe, zbyt naciągane, a w efekcie drętwe. Pomyślcie - dziewczyna ucieka przed policją, ma same problemy i w tej chwili zastanawia się nad życiem innych ludzi, bliskich, przyjaźni itd. Ludzie, proszę! Zamiast myśleć: "O nie! Mogę trafić do poprawczaka!", ona myśli: "Ta Karen była jednak dla mnie dobra.". Piętnastoletnia dziewczynka, a na taką nie wygląda. Dosyć drętwe.

Jak już mówiłam, spodziewałam się walki o życie, walki ze śmiercią, pościgu, nieustającej akcji, zapierającej dech w piersiach p r z y g o d y. Niestety pani Rachel zdecydowała nieco inaczej, co może dla niektórych być plusem, a dla innych minusem. A mianowicie stworzyła dramat obyczajowy z elementami przygody, pościgu i magicznych zdolności. Ktoś, kto czytał tę książkę, może się nie zgodzić, rozumiem to. Ale niestety ja to tak odczułam.

A główna bohaterka? Mówią, że kobieta zmienną jest, ale bez przesady! Jak można z chwili na chwilę stawać się zupełnie innym człowiekiem, inną osobowością? Widocznie Jem tak potrafi. Na początku poznałam dzielną, zamkniętą w sobie dziewczynę, która przez swój dar nie dopuszcza do siebie ludzi. Boi się, ale ukrywa to przekleństwami i szorstkością. Minęło trochę czasu i co? Z świetnie wykreowanej postaci, zrobiła się lalunia marząca o lepszym życiu i żaląca się nad sobą. Jak można tak zepsuć bohatera, pani Rachel?

Inne postacie na szczęście naprawiły sytuację. Mowa tu oczywiście przede wszystkim o Pająku, który od początku do końca miał taki sam charakter, takie same marzenia i plany. Jak znikał choćby na chwilę, jakoś nudno się robiło. Inni bohaterowie też byli w porządku, tylko Jem jakoś nie polubiłam.

Ja tu tak dramatyzuję i dramatyzuję, a w gruncie rzeczy to naprawdę dobra lektura! Nie wiem czemu, ale... podobało mi się. Nie wiem, czy to tylko przez sam (genialny) pomysł, czy wykonanie. Jednak w końcu muszę przyznać, że nie nudziłam się czytając. Nie zwracałam już później uwagi na ilość przeczytanych stron. One po prostu mijały, mijały szybko. Nawet nie wiem kiedy skończyłam czytać. Mimo wszystkich wymienionych wyżej minusów - polecam tę książkę. Może akurat ktoś z Was lubi bardziej ode mnie takie klimaty? 

9 komentarzy:

  1. Cóż, mam mieszane uczucia co do tej książki.
    Ale jak tylko wspomniałaś o pomyśle na nią, od razu skojarzyłam go z teledyskiem do piosenki Savin' Me. Chcesz to przesłuchaj i obejrzyj: http://www.youtube.com/watch?v=_JQiEs32SqQ

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    www.nieidentyczne-polki.blogspot.com



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, rzeczywiście podobne ^^ Ciekawy teledysk, wcześniej nie widziałam. Dziękuję za linka :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Słyszałam o tej książce mieszane opinie, ale chyba bym zajrzała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem co do tej książki przekonana, co nie zmienia faktu, że jakaś przedziwna siła mnie do niej zachęca i krzyczy abym rzucała wszystko i leciała na jej poszukiwania. To chyba ten pomysł mnie tak ogromnie intryguje... Cóż, trzeba przeczytać. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Posłuchaj tej przedziwnej siły, może akurat "Numery" Ci się spodobają ^^ Osobiście (może ta sama) przedziwna siła zachęca mnie do przeczytania drugiej części :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie ,,Numery'' to dobry pomysł, ale źle zrealizowany. Jem irytowała mnie tak, jak chyba jeszcze żadna postać fikcyjna. Nawet nie myślę o tym, żeby sięgać po kolejne tomy. Szkoda, bo sięgałam po tę książkę uzbrojona w ,,Savin' me'' Nickelbacka i myślałam, że poczytam sobie coś fajnego, co rozwinie jeden z moich ulubionych teledysków.

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o tej książce. Ludzie mówili że fajna, ale tak ja napisałaś: wydaje mi się że tylko pomysł jest dobry.
    Mimo to może przeczytam tą książkę. Kiedyś.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kupiłem ją sobie ostatnio w taniej książce, nie mogłem przepuścić takiej okazji ;D Ciekawy jestem jak ja odczuję te aspekty, które nie spodobały się Tobie, ale przypuszczam, że w ogólnym rozrachunku także mi się spodoba (oby).

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli po przeczytaniu posta napiszesz kilka słów, drogi czytelniku. Każdy komentarz wywołuje mój uśmiech, więc pisz bez obaw! ^^ Chętnie wejdę też na Wasze blogi, więc śmiało zostawiajcie linki (oczywiście byłoby świetnie, gdyby link ten znajdował się dopiero pod sensownym komentarzem. I nie zapraszajcie mnie ciągle do nowych recenzji na swoim blogu!).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...