16 czerwca 2013

29) Delirium

Stany Zjednoczone są całkiem odgrodzone od reszty świata. Dlaczego? Bo po państwie panoszy się najgorsza choroba znana ludzkości. Choroba zakaźna, która nie pozwala o sobie zapomnieć, miesza w rozumie, zabija. Amor deliria nervosa. Miłość... Na szczęście wynaleziono lek na tę niezwykle groźną chorobę. Wystarczy w wieku 18 lat przejść specjalny zabieg, po którym w końcu staniesz się bezpieczny, odpowiedzialny, dojrzały, szczęśliwy. Zostaniesz sparowany z osobą, która najbardziej do Ciebie pasuje, aby zostać z nią do końca życia. Żyć z nią w harmonii i porządku, bez żadnych niebezpieczeństw. Państwo o to zadba. Specjalnie dla obywateli powstały ogrodzenia pod napięciem, podsłuchy w telefonach, patrole, godzina policyjna, krypty, usunięto poezje i baśnie, stworzono świętą Księgę SZZ... Wszystko dla porządku i bezpieczeństwa. Ale czy na pewno dla szczęścia?


"Ze wszystkich chorób najgorsze są te, które pozwalają człowiekowi wierzyć, że ma się dobrze."

Wyobraźcie sobie życie i funkcjonowanie w takim kraju. Trzeba uważać, aby nie powiedzieć nic nieodpowiedniego. Miłość, sympatycy, odmieńcy to tematy zakazane. Wieczne podsłuchy, patrole i godziny policyjne. Ciągła kontrola. Wieczne kłamstwa, że tak jest dobrze, że tak musi być. To wszystko dla naszego bezpieczeństwa. Brak zaufania, brak wolności. Brak szczęścia. Co z tego, że będziemy żyć w porządku. Każdy dzień mija tak samo. Śmiech, dotyk, uśmiech, przytulanie, czułość są niedopuszczalne, bo świadczą o chorobie. Tej strasznej chorobie dla której człowiek zrobi wszystko. Właśnie dlatego jest zła. A obywatele już się przyzwyczaili do takiego stanu rzeczy, w którym myślą, że są szczęśliwi.

Myślę, że w tej książce nie chodzi tylko o to, że zabroniona jest miłość w związkach. Między płcią przeciwną, że się tak wyrażę. Brak czułości, to także obojętność. Wyobrażacie sobie, nie czuć nic do swojej rodziny, przyjaciół? O wszystkich się zapomina. Nie ma pasji, zainteresowań, emocji, przyjaźni. Czasem potrzebna jest odrobinka "inności". Jeśli każdy dzień mija nam tak samo, bez zainteresowania, to co to za życie? I do tego wieczne kłamstwa wbijane do głów. To jest złe, to dobre, a o tym nawet nie myśl! O niczym nie można decydować.

„Miłość – najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija cię zarówno wtedy, gdy cię spotka, jak i wtedy, kiedy cię omija. Ale to niedokładnie tak. To skazujący i skazany. To kat i ostrze. I ułaskawienie w ostatnich chwilach. Głęboki oddech, spojrzenie w niebo i westchnienie: dzięki ci, Boże. Miłość – zabije cię i jednocześnie cię ocali.”

Muszę też wspomnieć o bohaterach. Jak pewnie każda nastolatka czytająca "Delirium" zwariowałam na punkcie Alexa. I co z tego, że nie ma żadnych wad... Może po prostu tak go widzi Lena? Lena- główna bohaterka, wszystko opisane jest właśnie przez nią. Wszystko widzimy jej oczami. A więc najpierw widzimy świat przed jej przemianą wewnętrzną i po. Widzimy świat z dwóch stron. Wady i zalety, tak jakby. Podoba mi się w niej to, że nie jest taka naiwna i sztuczna. Nie od razu przecież padła w ramiona Alexa. Kierowała się rozsądkiem, a nie: "Cześć! Kocham Cię Alex!" tuż po pierwszym spotkaniu.

Denerwowały mnie jedynie zbyt liczne porównania i górnolotne teksty Leny. Bo skoro wychowała się w takim, a nie innym mieście, to skąd u niej takie "niezwykłe" teksty? I takich porównań jest czasem po kilka na stronie. Niestety- do mnie nie docierają, bo uważam je za... głupie. Bez urazy innym osobom, które dla odmiany lubią te klimaty. Jedynie to przypominało mi zwyczajną, prostą młodzieżówkę, która ma zachwycić nastolatki. I może jeszcze to, że jest trochę łatwa do przewidzenia. Z góry można powiedzieć, co mniej więcej będzie się działo.

„Niesamowite jak paradoksalnie układa się życie: najpierw bardzo czegoś pragniesz i nie możesz się doczekać, a potem, kiedy jest już po wszystkim, marzysz tylko o tym, by cofnąć czas i wrócić do dni, gdy wszystko było po staremu.”

Ogólnie nie żałuję, że przeczytałam tę książkę, a wręcz muszę przyznać, że wciągnęła mnie bez reszty. Nie jest może na bardzo wysokim poziomie, ale i tak, i tak polecam. Chociaż do połowy akcja wlecze się niemiłosiernie. Myślę, że pierwsza część jest po prostu takim wprowadzeniem do tego świata. Do którego na pewno wrócę. Kolejna część: "Pandemonium".

"Delirium" Lauren Oliver, Wyd. Otwarte, str. 360

. . .
Przepraszam z tak długą nieobecność, ale miałam strasznie zapracowany okres. Ani chwili wytchnienia! Ale w przygotowaniu kilka kolejnych recenzji. Więc zaglądajcie, komentujcie, czytajcie i obserwujcie!

11 komentarzy:

  1. Od bardzo dawna mam ochotę na tę książkę, mimo, że też nie lubię takich górnolotnych tekstów i miłosnych zawirowań :) Ale, że Delirium należy do bardzo lubianego przeze mnie gatunku Antyutopii, to muszę go przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilkadziesiat razy slyszalam juz ten tytul, czytalam receznje i wiesz co? Twoja byla chyba najlepsza, i teraz na prawde mam mega ochote na ta ksiazke :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej... Bardzo mi miło, dziękuję ;) Myślę, że warto przeczytać.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Ja właśnie kończę czytać tę książkę i jestem nią oczarowana! A jeśli chodzi o te ` "niezwykłe" teksty` jak to napisałaś to mi one jak najbardziej odpowiadają i moim zdaniem są zaletą.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inne upodobania ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Uwielbiam całą tą serię:) Jest naprawdę genialna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna recenzja! Myślę, że po tych dziesięciu, kilkunastu recenzjach, które przeczytałam o tej książce, dopiero ty mnie przekonałaś do jej przeczytania. Mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesadzasz!
      A książkę przeczytaj, bo warto ;D
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Uwielbiam tą książkę!
    Gdy ją czytałam wydawała mi się tak wspaniała, że żadne wady mi nie przeszkadzały
    Za to 2 część już nieco gorsza.

    PS.
    Wielkie dzięki za miłe słowa. Przepraszam, że zostawiam tą adnotacje w komentarzu, ale mój ułomny szablon nie pozwala na twoje opinie odpowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli po przeczytaniu posta napiszesz kilka słów, drogi czytelniku. Każdy komentarz wywołuje mój uśmiech, więc pisz bez obaw! ^^ Chętnie wejdę też na Wasze blogi, więc śmiało zostawiajcie linki (oczywiście byłoby świetnie, gdyby link ten znajdował się dopiero pod sensownym komentarzem. I nie zapraszajcie mnie ciągle do nowych recenzji na swoim blogu!).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...