3 sierpnia 2013

43) Pandemonium

Czemu sięgnęłam po "Pandemonium"? To proste. Chciałam się dowiedzieć, co było dalej. Czy Alex przeżył i co z Leną? Choć "Delirium" nie zaliczam do najlepszych powieści, to zaintrygowała mnie. Miałam ochotę na więcej. Na ciąg dalszy walki z remedium. 

Poznajcie nową Lenę. Ta stara została już pochowana w czasie przejścia przez ogrodzenie. W czasie wejścia do Głuszy. Gdy straciła Alexa. Teraz zaczyna się dla niej nowy etap. Straciła wszystko, co kochała. Ale jest wolna. Z całego serca nienawidzi tamtego świata, tego, w którym przyszło jej żyć tyle lat. Wraca tam jednak znowu, aby spełnić swoje zadanie. Wtedy poznaje Juliana. I jej życie znów nabiera kolorów. Nie chce być już TĄ Leną. Chce wrócić do tego, co utraciła. Chce znowu być szczęśliwa.

Mocno się rozczarowałam. Już czytając sam opis wiedziałam, jak potoczy się historia. Jest strasznie PRZEWIDYWALNA. I nie pomyliłam się. Skończyłam czytać bez większych emocji. Po prostu wszystkiego się spodziewałam. Opowieść jest banalna i bez większego zaskoczenia. Jakby kopia pierwszej części. Nic nowego. Nic porywającego. Spodziewałam się czegoś więcej. Czegoś tak innego, jak "Delirium". Czegoś przy czym nie zanudzę się na śmierć i jeszcze się czegoś nauczę. Widocznie moje wymagania były zbyt wygórowane.

„Bo nigdy tak naprawdę nie będziemy w stanie zrozumieć drugiego człowieka. Możemy jedynie próbować, szukając po omacku drogi przez tunele, starając się oświetlić je pochodnią.”

Przygotujcie się na krytykę. Zbyt wielu zalet to ja tu nie znalazłam. Więc zacznijmy od tych nielicznych plusów, abym potem mogła się trochę nad książką poznęcać. 

Styl autorki dalej mi się podoba. Nie nudzi, nie ma zbędnych opisów. Czyta się szybko i z przyjemnością (no, może w moim przypadku niezbyt dużą). Znowu możemy wgłębić się w historię razem z Leną i poznać dalszy ciąg. Ciekawość mnie zżerała i gdy dopadłam "Pandemonium" nie puściłam, aż do zakończenia. Przeczytałam szybko, owszem, ale nie dlatego, że jest wybitna. Z czystej ciekawości i chęci poznania zakończenia. Ale plusy... Wątek romantyczny choć z początku dla mnie naciągany i kiepski, potem mi się spodobał. Mogę śmiało powiedzieć, że znalazłam się w teamie Juliana! Niech Alex zmyka! Alex był chłopakiem idealnym bez nawet jednej wady. Za to Julian tryska życiem. Jest... człowiekiem. Nie bogiem. Kolejna zaleta - brak podziału na dobrych i złych. Wszyscy są sobie równi. Nie zachowujmy się jak nasi wrogowie. Nie zamieniajmy się w potwory.

„Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.”

Czas na moją ulubioną część - żale. Czyli minusy "Pandemonium". Jak już mówiłam przewidywalność. Żadnego zaskoczenia. Żadnego. Nic nie przykuło mojej uwagi. Autorka chciała być oryginalna i podzieliła książkę na teraz i wtedy. Najgorszy pomysł na jaki mogła wpaść. Tak mnie to irytowało, że miałam ochotę wziąć książkę i rzucić nią o ścianę. Jak tak można! Czytam jeden wątek, zaczyna mi się podobać i... trach! Przenosimy się gdzie indziej. Nudzę się, nudzę się, zaczynam się wkręcać i znowu! Przenosiny... Pocieszenie jest takie, że potem zaczyna się to stabilizować. Do tego niektóre fragmenty mnie tak nudziły, że miałam dosyć. Sam koniec, który powinien doprowadzić mnie do zawału, który powinien mnie zaciekawić, po prostu mnie nudził. Co więcej - był to najnudniejszy rozdział w całej powieści. Chciałam już koniec. Miałam już dość. 

„Jeśli jesteś mądry, troszczysz się o innych. A jeśli się troszczysz, to kochasz.”

Jednak po "Requiem" sięgnę na pewno. Jestem ciekawa kto wygra. I czy ostatnia część trylogii będzie tak samo nudna, jak "Pandemonium". Mam nadzieję, że nie. Chcę zaskoczenia, a jeśli go nie znajdę, to... nie wiem. Chyba stracę panowanie. 

Wiem, że wiele, wiele osób nie zgodzi się z moją opinią. Rozumiem to. Książka do mnie po prostu nie trafiła. Widzę przesłanie, jakie chce nam pokazać przez tę książkę autorka. Ale to nie jest nic nowego. Nic, o czym bym wcześniej nie wiedziała. Może mam za duże wymagania. Jednak ja to ja, a ja lubię krytykę. 

"Pandemonium" Lauren Oliver, Wyd. Otwarte, str. 375

17 komentarzy:

  1. Czytam Twoją recenzję i mam na twarzy uśmiech od ucha do ucha :) No bo... TAK TO MIAŁO DZIAŁAĆ! Ktoś mi kiedyś powiedział, że dobra książka to taka, która wywołuje emocje. Trzeba się wściekać. Trzeba czuć żal, rozgoryczenie, trzeba się nad nią zawodzić. Zła książka to taka, którą się czyta bez większych emocji, nawet po jej zakończeniu. Nie spodobał Ci się podział - świetnie! :) Ale w jaki sposób Ci się nie spodobał! Zabieg był celowy (według mnie). Świetnie to opisałaś - człowiek czyta, czyta, zaczyna się wkręcać, a tu nagle przeskok. Celowe stopniowanie napięcia - właśnie dlatego czytasz dalej. Bo chcesz wiedzieć jak ten jeden fragment dalej pociągnie :D I masz całkowitą rację - przewidywalne jak... Ale nie martw się. Requiem już takie nie jest. (Przynajmniej mam taką nadzieję, bo zabrałam się za tę część bez żadnych wymagań. A wiadomo jak to jest. Im większe wymagania tym gorzej. A jak się nie ma żadnych wymagań, to raczej człowiek się nie zawiedzie). W każdym razie... Myślę, że książka Ci się spodoba, ale poza zakończeniem. I to nie ze względu na sam wybór, ale ze względu na pewien wątek, którego autorka nie dokończyła. Nic więcej Ci nie powiem. Miłej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach! Nie mówię, bo nawet mi się spodobała ;) Emocje były, ale niestety negatywne... Dlatego tak nisko ją oceniłam. Historia mnie wciągnęła, ale nie zaskakiwała. No cóż, mam nadzieję, że "Requiem" będzie lepsze. I tak jak mówisz - w końcu mnie zaskoczy ^^

      Usuń
  2. Cóż, pierwsze dwa tomy trylogii czekają na mojej półce. Postaram się do nich podejść nie nastawiając się zbytnio na fajerwerki ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie "Pandemonium" to najlepsza część z serii :P Ale twoje "żale" są jak najbardziej słuszne, chociaż ja nie bardzo się z nimi zgadzam. Dla mnie podział na teraz i wtedy był ciekawy, ale co tam. Ja także jestem w teamie Juliana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo - każdy ma inny gust :) Zauważyłam, ze zdania na temat trylogii "Delirium" są strasznie różne.
      Team Juliana rządzi :P

      Usuń
  4. Szkoda, ze książka jest przewidywalna. Jednak czytałam już tyle recenzji tej książki (jak i całej serii) że nie moja ciekawość wzrasta z każdą :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż wstyd, ale nie czytałam tej książki. Szkoda tylko, że jest tak przewidywalna. Lubię książki, które powodują, że podczas czytania jestem w szoku :D pozdrawiam, livresland.blogspot.com :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyham i czyham tak na "Delirium", ale również na całą tą trylogię, która jest wychwalana po niebiosa, a nawet dalej. Każda cześć jest podobno inna, ale tak samo ciekawa i niby wciągająca. Juz rzygać się chce od tych dwustu pochlebnych recenzji. A tu nagle, jedna z moich ulubionych recenzentek negatywnie ocenia tą książkę. Szok i zdziwienie, a jednocześnie głosik w głowie "Czemu ją tak źle ocenia? Musisz sie dowiedzieć, sięgaj po część pierwszą". Widzę, że nie tylko ja staram się doszukiwać w "idealnych książkach" minusów i w "słabych" plusów. Recenzja i zdanie oryginalne, nie powiem. Więcej nie mam tu do napisania, oczywiście dalej zostaje na mojej liście "must read", ale podchodzę z dystansem, a jednocześnie ciekawością ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam tą książkę w planach, ale w pierwszej części, jak Ciebie zainteresowało mnie tylko zakończenie. Reszta, nudna, naprawdę. Więc po tą książkę nie mam pojęcia, kiedy sie zabiorę, choć lezy już na półce ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywiscie, słyszałam o tej książce i zamierzam nawet ja przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem w trakcie czytania tej książki. Mi osobiście jak na razie, bardzo się podoba. Mówisz że jest przewidywalna - zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje mi się, że taka niewymagająca książka byłaby idealna do czytania w autobusie : )
    Długo już piszesz recenzje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od lutego... więc chyba niezbyt długo ;)

      Usuń
  11. Nie no, uwielbiam Twojego bloga!
    Nie dość, że inspiruje do czytania książek (recenzje!) to jeszcze cudownie wygląda! Nie mogę się napatrzeć na ten szablon *.*
    I przy okazji Twój śliczny awatar ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och... Dziękuję ;) Miło słyszeć tak pozytywne słowa!
      Nawet nie wiem ile zajęło mi znalezienie "tego odpowiedniego" szablonu.

      Usuń
  12. "Delirium: bardzo mi się podobało i chętnie poznam dalsze losy Leny :) Być może jest przewidywalna , na razie nie mogę tego potwierdzić, czy zaprzeczyć, ale na pewno jest oryginalna, sam pomysł autorki przyciąga uwagę. Pozdrawiam serdecznie i wolnej chwili zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam całą trylogię i czeka na swoją kolej:)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli po przeczytaniu posta napiszesz kilka słów, drogi czytelniku. Każdy komentarz wywołuje mój uśmiech, więc pisz bez obaw! ^^ Chętnie wejdę też na Wasze blogi, więc śmiało zostawiajcie linki (oczywiście byłoby świetnie, gdyby link ten znajdował się dopiero pod sensownym komentarzem. I nie zapraszajcie mnie ciągle do nowych recenzji na swoim blogu!).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...