
Moje zauroczenie niewątpliwie uzdolnionymi siostrami zaczęło się od przeczytania
Jane Eyre. Piękna historia miłości Jane i Rochestera mnie po prostu urzekła, opisy były piękne i klimatyczne, a styl dziewiętnastowiecznej Anglii przypadł mi do gustu. Potem były kolejne powieści Charlotte, następnie
Wichrowe wzgórza (które nie przypominają niczego, co do tej pory czytałam). I choć trochę do poznania wszystkich dzieł sióstr Brontë mi zostało, to i tak jest zachwycona ich stylem, opowieściami, bohaterami... W celu poznania lepiej ich historii, zawitałam na swojej półce dwie pozycje...