Wiele osób przed przeczytaniem tej książki się wzdryga. No bo to Sienkiewicz, nudne opisy, drętwe, ciężkie, no i powieść HISTORYCZNA - nudy na pudy i w ogóle do bani... Nie powiem, na początku miałam podobne zdanie, ale potem nieco mi się odmieniło. Krzyżący to powieść o wielkich rycerzach. O wspaniałych ludziach. O honorze, poświęceniu i wierze. To wehikuł czasu, który przenosi nas do piętnastowiecznej Polski i wielkiej bitwy na polach Grunwaldu. To historia o Zbyszku, który ślubował Danusi trzy pawie czuby z głów krzyżackich. I który przez to prawie sam głowy nie stracił. To książka, która pokazuje nam prawdziwe oblicze Zakonu Krzyżackiego. Jego okrutność, zakłamanie, fałszywą wiarę. To historia pięknej miłości. I straszliwego cierpienia. I wielkiej wary. W nasz naród, w Polskę i w Boga. I w lepsze jutro. To powieść wręcz klasyczna, pokazująca kawał naszej historii. Naprawdę pięknej historii, choć czasem o tym zapominamy.
