Zwykłe, spokojne miasteczko, pełne zwykłych, spokojnych ludzi.
I śnieżyca, która zamyka je pod grubą warstwą białego puchu.
W Święta Bożego Narodzenia.
Na tych ośnieżonych drogach splatają się ze sobą losy różnych osób.
Możecie nazwać to przypadkiem.
Albo przeznaczeniem.
Jak dla mnie to bożonarodzeniowy cud.
Poznajcie Jubilatkę i jej rodziców zakochanych we wiosce Flobie. Jeba, który za wszelką cenę musi dotrzeć do Starbucksa. Stuarta, samotnego i rozpaczającego po czyjejś stracie. Diuk, która wbrew pozorom jest dziewczyną. JP, który na wszystkich mówi upośladki i Tobina, zwykle rozsądnego, a jednak przemierzającego zaspy z Twisterem. Addie, egocentryczną i nieco zagubioną.
