Amelia mieszka w Zamku - apartamentowcu w Warszawie. Ma jedenaście lat. Rysuje, marzy i zmaga się z genialnym, choć aspołecznym bratem Albertem. Kuba wraz z rodziną wprowadza się do Zamku. Ma jedenaście lat. Główkuje, majsterkuje, stara się nie wpadać w kłopoty (co niezbyt mu wychodzi) i zmaga się z wścibską i natrętną siostrą Mi. Obydwoje chyba się lubią, choć są przekonani, że ta druga strona za nimi nie przepada. W końcu wplątują się w zagadkę pojawiających się w Zamku duchów, które wyglądają zupełnie jak ich sąsiedzi.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
14 kwietnia 2017
23 grudnia 2015
Kolorowe kredki w pudełeczku noszę...
Wszystkie dzieci kochają rysować, bazgrać, kolorować i malować. Dziewczynki zakochane w księżniczkach uwielbiają (a mówię to z własnego doświadczenia, gdyż blisko dziesięć lat temu sama to ubóstwiałam) kolorować długie suknie, skrzydła magicznych wróżek i kwiaty przeróżnych wzorów. Chłopcy za to swoje zainteresowanie kierują ku samochodom, czy potworkom wszelkim. Jedno jest jednak pewne - każde dziecko musi posiadać przybory do rysowania: kredki, gumkę, ołówek i strugaczkę! Z tymi narzędziami wszystko jest możliwe. Potrzebny jest już tylko materiał, po którym będzie można bazgrać bez ograniczeń. I dzisiaj właśnie powiem o jednej z kolorowanek, której autorka cofnąła się w czasie i postanowiła narysować zamkowe życie - przepełnione królewnami i królewiczami, rycerzami i oczywiście smokami...19 grudnia 2015
Uroczy powrót do dzieciństwa
Dziś przeniesiemy się w czasie. Staniemy twarzą w twarz sami ze sobą - z nami sprzed lat. Zobaczymy siebie koślawo stawiających pierwsze litery, z trudem składających ze sobą słowa i zdania. Nasze niewielkie jeszcze ciałka i malutkie rączki trzymające z trudem książkę. Popatrzmy w tył, przypomnijmy sobie, jakie były nasze pierwsze przeczytane pozycje, kto wspierał nas w naszym pierwszych czytelniczych mękach? Czy na Twojej półce stały stosy kolorowych książeczek, tomy baśni, a może jakieś gazetki? Wspomnienie książeczek pełnych barwnych ilustracji, może już rozmyte i niewyraźne, sprawia, że się uśmiechamy. Dziś recenzja takich właśnie dwóch dziecięcych powiastek - przyjemnych, pozytywnych, prostych i wspierających najmłodszych w ich czytelniczych próbach.
1 grudnia 2015
Czasami starsze siostry wyjadają czekoladki w stroju ninja
Tak naprawdę jednak sam schabowy w całej historii odgrywa niewielką rolę. Myślę, że jest swego rodzaju wabikiem na spragnione humoru (i jedzonka) dzieci. Kiedy pokazałam kuzynowi, jaką powieścią dysponuję, roześmiał się uroczo i zakrzyknął "do czego służy kotlet?!", potem długo nie mógł się uspokoić, zwijając się ze śmiechu. Widzimy więc, że wabik działa jak należy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


