Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dyskusje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dyskusje. Pokaż wszystkie posty

4 marca 2017

Jaki sens ma zbieractwo książek, czytanie młodzieżówek i... prowadzenie bloga? (kryzys i kilka ostrzejszych słów)

Zwątpienie, poczucie bezsensu, lenistwo, brak zaangażowania i pasji - oto główne powody, dla których od w r z e ś n i a bycie tu jest dla mnie coraz mniejszą przyjemnością, żeby nie powiedzieć - nie dającym mi radości obowiązkiem. Coraz częściej pojawiają się w mojej głowie myśli: zrezygnować z bloga i z pisania recenzji? Angażować się w to? Pisać na siłę? Zmobilizować się? Jaki to ma sens? 

25 grudnia 2016

Co najbardziej chciałabym dostać pod choinkę? #CoZTegoŻeJużPoCzasie

Nie da się ukryć, że moja obecność na tym blogu w ostatnim czasie była niemal zerowa. Od września Zaczarrowana zeszła w moim życiu zdecydowanie na dalszy plan. Mogłabym w tej chwili zacząć roztkliwiać się nad sobą, że nie mam czasu, że szkoła, że olimpiada, że ciągłe wahania nastrojów, że poczucie bezsensu itd, itp, ale zrobimy to inaczej. Zrobimy to po mojemu. Dzisiaj zmierzymy się (a raczej ja się zmierzę) z moimi "najwewnętrzniejszymi" pragnieniami, chciejkami, planami, marzeniami i oczekiwaniami. Poprowadzę Was krętą i długą drogą moich braków, aby przekonać się (i Was), że na Święta nie powinno dostawać się książek, ciuchów i kasy, ale... no właśnie - coś niedającego się dotknąć (spokojnie, nie mówię o przyjaźni, miłości i radości!). Zresztą, zobaczcie sami! (Śmiech niezakazany, a wręcz wskazany) 

8 maja 2016

Pytania bez odpowiedzi: Ile książek czytać na raz? - a więc o czytelniczej rutynie i niemocy.

grafika book
Nie powinno mnie tu być. W tej chwili powinna grzecznie pisać esej na polski albo uczyć się do sprawdzianu z WOSu, ewentualnie szykować projekt na historię, przygotowywać prasówkę, uczyć się do "matury ustnej" z polskiego albo odrabiać prace domowe. Ale nie, mądrą Marzenkę akurat wtedy bierze chętka na pisanie, kiedy nie ma na to absolutnie czasu. Jestem na siebie tak zła i tak bardzo czuję się zrezygnowana jutrzejszym powrotem do szkoły (no wiecie, majówka i matury dały mi trochę wolnego), że wyleję to wszystko na Was, drodzy czytelnicy, tworząc notkę inspirowaną moimi ostatnimi czytelniczymi wahaniami nastroju, jeśli coś takiego w ogóle istnieje. 

27 kwietnia 2016

Plagiat się szerzy, więc też kradnę pomysł i zdradzam swoje sekrety - jak tworzę recenzje???

grafika vintage, typewriter, and write
Nie po raz pierwszy pomysł na posta zaczerpnęłam z innych blogów. Tym razem moją inspiracją została Lunatyczka, której inspiracją z kolei była Idalia - obydwóm blogerkom serdecznie dziękuję, bo nieświadomie przyczyniły się do powstania tej notki! Notki nie byle jakiej, bo mówiącej o jednym z moich największych blogowych sekretów - o tym, jak tworzę recenzje i inne posty na blogu. Chciałabym napisać w tym miejscu, jak szalony jest to proces, ile dziwnych rzeczy robię przed stworzeniem notki. No wiecie, że godzinami medytuję nad kanapką z serem, spędzam noc w lesie, czekając na wiewiórki, nurkuję w wannie w goglach, oglądam Trudne sprawy z paczką chusteczek, piję wyciskany sok z ogórków, nitkuję zęby swojego psa, pastuję buty wszystkim domownikom, masuję przed lustrem kąciki oczu albo wyśpiewuję indiańskie pieśni... Ale niestety byłoby to kłamstwo, bo w zasadzie jestem całkiem nudna.

16 kwietnia 2016

Dlaczego czasem blogosfera mnie dobija i irytuje - czyli wylew żali, zwłaszcza w sprawie komentarzy

grafika the fault in our stars, tfios, and isaacOstatnio coraz częściej górę nad moimi zachwytami nad blogosferą biorą żale - żale, złość i irytacja. Świat książkowych blogów (innych może też, ale stwierdzić tego nie mogę, bo tam nie zaglądam) wydaje mi się miejscem okrutnie interesownym i zapatrzonym w cyferki. Ten post nie ma nikogo obrazić (choć moim zdaniem konstruktywna krytyka nikomu nie zaszkodzi, ale niektórzy są strasznie przewrażliwieni, a krytykę, jakąkolwiek, odbierają dość wrogo. Jeśli ktoś taki to czyta, niech może lepiej w tym momencie sobie odpuści.), ale jedynie przedstawić zbiór moich osobistych przemyśleń, bardzo ogólnych i prawdopodobnie błędnych i oczywiście nie tyczących się wszystkich bez wyjątku, może nawet nie większości. To tylko luźne spostrzeżenia, wylew żali. A także próba wyciągnięcia od Was, co o tym sądzicie. 

23 lutego 2016

Półżartem, półserio #3 Ulubione książkowe (oraz filmowe) schemaciki!

grafika book and flowersKochani! Wiecie, kiedy ostatnio na Zaczarrowanej publikowałam "Półżartem, półserio"? Przed wakacjami! Chyba wypaliłam się w tym liceum, straciłam resztki mojego kiepskiego humoru, ale przyszedł czas na poprawę. Udowodnię Wam, że w dalszym ciągu potrafię pisać bezsensowne teksty o niczym i o wszystkim równocześnie, kompletnie od czapy, absurdalne i nietrzymające się kupy! Mam nadzieję, że choć cień uśmieszku pojawi się na Waszych twarzach, że wyciągniecie z tej mojej paplaniny resztki sensu (no dobra, to chyba niemożliwe).

4 lutego 2016

Irytująca wspaniałość wzajemnej różnicy zdań - przyherbatkowa pogawędka!

grafika book, tea, and coffee
"Czasem chwytanie ulatującej myśli przypomina ściganie ptaka, który wpadł do pokoju. Człowiek się skrada na paluszkach, wyciąga rękę... i fruuu! Ptaszka nie ma, umknął w ostatniej chwili, machając skrzydełkami..."
Alan Bradley – Zatrute ciasteczko

24 sierpnia 2015

Pytania bez odpowiedzi: Jak czytać? Cz.1. Tempo

Nim zacznę pisać prawdziwego posta wspomnę tylko o nowym wyglądzie bloga. Kochani, jak się Wam podoba? Ja jestem nim zachwycona! Wreszcie znalazłam idealne rozwiązanie! Za nagłówek serdecznie dziękuję Kasi z bloga Świat Kasiencjusza! ♥ Jest piękny ^^

Źródło
Gdy człowiek siedzi sobie na wsi bez komputera, a więc praktycznie bez możliwości komentowania, pisania i przeglądania przeróżnych stron internetowych, zdaje sobie sprawę, że nagle dostał przypływu weny i teraz, od razu, w tej chwili ma ochotę C O Ś stworzyć. A konkretniej - post. Te słowa piszę niezaostrzonym ołówkiem w kwiatowym notesie, siedząc na schodach przed domem, gdzie jest mi najwygodniej mimo tego, że wyglądam, jakbym została z tego domu wyrzucona. Nic nie szkodzi, tu i tak rzadko kiedy ktoś przechodzi. A wracając do przerwanego wątku...

27 czerwca 2015

Dlaczego warto sięgać po... młodzieżówki!

Przychodzę do Was dziś z nowym cyklem. Przychodzę i odchodzę, bo już w niedzielę jadę na wędrowną (ile razy już od tym wspominałam? Jestem taka podekscytowana!). A tam - brak zasięgu, jedynie dwukrotny dostęp do prądu (!!!), tylko jedna szansa wzięcia prysznica (!!!!!) i szesnaście dni łażenia (!!!!!!). Widzicie więc, że nie będę mieć ani siły, ani ochoty, ani nawet możliwości, aby coś napisać. Albo chociaż opublikować wcześniej stworzony post (a planowałam tak zrobić). Ok, wracając do cyklu. Jako że kocham pisać o niczym (nieważne, czy Wy lubicie to czytać, bo mnie sprawia to wręcz ogromną frajdę), postanowiłam stworzyć swoisty poradnik. Cóż to będzie, pytacie. Postaram się Was w dość niekonwencjonalny sposób zachęcić (lub zniechęcić, zobaczymy, wyjdzie w praniu) do danego gatunku literackiego.

15 czerwca 2015

Półżartem, półserio #2 Wakacyjne love story z książką

Jestem tak przypieczona, że chyba zaraz będzie można jajka na mnie smażyć. Taka czerwona! Czuję się jak toster ^^ Powiem jedno: szkolna torba na ramieniu (tym czerwonym, spalonym ramieniu!) i spanie na plecach (tych czerwonych, spalonych plecach!) nie należały do najprzyjemniejszych. Kochani, n i g d y nie ignorujcie kremu do opalania! I nigdy nie ufajcie basenom otwartym! Bo skończycie jak ja. Czuję, jakby wakacje już się zaczęły - w szkole oceny wystawione, wniosek do szkoły zaniesiony, luźna atmosfera, pierwsze słoneczne oparzenia, a wędrowna zbliża się ogromnymi krokami (co to wędrowna? W skrócie: będę łazić przez szesnaście dni po górach z dsiesięciokilowym plecakiem. Na pogrzebię chce czarne róże. Pochować proszę mnie pod lipą, a ksiądz może powiedzieć fraszkę Kochanowskiego: "Gościu, siądź pod mym liściem..."). Czujecie już lato? Jakieś poparzenia (głupia ja, głupia ja, głupia ja)? Wypady? Ciekawe książki? Dobrze, zacznę może, już więcej nie przedłużając...

5 czerwca 2015

Półżartem, półserio: Praktyczne zastosowanie... książki.

Jak ja dawno nie pisałam tych moich bezsensownych rozmyślań. Dziś wracam z nową dawką weny. I z nawą cyklu. Co powiecie na półżartem, półserio? Mam nadzieję, że dzisiejszy post przypadnie Wam do gustu, może nieco da do myślenia (w końcu te moje notki są taaakie mądre!), a może podzielicie się ze mną swoimi spostrzeżeniami i pomysłami?

4 grudnia 2014

Książka = Niebezpieczeństwo (czyli straszne historie...)

Witajcie! Dzisiaj druga część postów o krzywdach, które mogą nas (lub innych) spotkać, gdy mamy do czynienia z książkami (KLIK - tutaj cz.1) ^^ Przedstawię Wam prawdziwe historie ludzi, którzy sami przeszli przez piekło książkowych pułapek... Ostrzegam! Ten post jest jedynie dla ludzi o silnych nerwach! Te opowieści są gorsze i o wiele, wiele straszniejsze, niż dziecinne opowiastki o duchach... 

Najlepszych przykładem tego, że powieści przynoszą kłopoty, jest moja młodsza siostra, Stasia, którą poprosiłam, o opowiedzenie nam swoich dramatycznych przeżyć...

16 listopada 2014

Niepodważalne dowody na to, że książki robią krzywdę

My, zapaleni książkoholicy, jesteśmy naprawdę krótkowzroczni (i to nie tylko dlatego, że często przez naszą pasję kończymy z okularami na nosie...). Nie widzicie tego? Książki niszczą nas od środka! Tak, tak, wyrządzają nam naprawdę wiele, wiele szkody. Są trochę jak nałóg i kto wie, czy nie jest to nałóg najgorszy z najgorszych. Jak to kiedyś przeczytałam w jakiejś książce (prawdopodobnie było to Delirium, ale głowy sobie uciąć nie dam), najgorsze są takie choroby, które pozwalają człowiekowi wierzyć, że ma się dobrze. Czy książki nie są przypadkiem taką chorobą? Są i ja Wam udowodnię, że książki bywają naprawdę niebezpieczne i mają wiele, wiele wad. Nie wierzycie?

10 lipca 2014

Książka na każdą porę

Są wakacje. Długie godziny, dni, tygodnie... Trzeba je jakoś zapełnić, wiadomo. Tak sobie siedziałam i rozmyślałam, jakby tu najlepiej spędzić wolny czas, gdy moje plany na pójście na basen (odkryty) zepsuła... prognoza pogody - burze i deszcz. "Niech to!" - pomyślałam, bo od dawna nie byłam na basenie. Potem powiadomiłam o tym moją znajomą. I stwierdziłam, że pogoda może wszystko człowiekowi zepsuć! Jeszcze nieco oburzona weszłam na bloggera i pomyślałam (ostatnio dosyć dużo myślę najwidoczniej), że warto by napisać jakiegoś posta. Popatrzałam na prognozę, popatrzałam na niezapisany post. Popatrzałam na prognozę, popatrzałam na niezapisany post. "Mam!" - pomyślałam znowu i zaczęłam zapełniać cięgiem liter i znaków pustego do tej pory posta. No bo gdy na dworze deszcz to co robi każdy książkowy mól? Czyta. A gdy słońce świeci tak mocno, że nie ma ochoty nigdzie wychodzić? Czyta. A gdy wieje przyjemny wiaterek, na niebie widać tylko kilka chmur i pogoda jest idealna na spacery? Idzie do parku i... czyta.

3 lipca 2014

Czy istnieje powieść bez wad?

Od dawna wiadomo, że każdy inny gust ma i że o czym jak o czym, ale o gustach się nie dyskutuje. Zgadzam się z tym w zupełności, choć czasem trudno jest mi się pogodzić z tym, że nie każdy lubi to co ja... Zresztą nieważne, dzisiaj chciałabym napisać posta o tym, co ja osobiście kocham w książkach i co według mnie powinna zawierać powieść perfekcyjna. Może podzielicie się ze mną swoimi odczuciami na ten temat?

17 kwietnia 2014

W pogoni za... nowością!




Ostatnio jakoś dziwnie gnam za tym, co w blogosferze modne, co w blogosferze wszyscy robią, co czytają, o czym piszą... i nagle zdałam sobie z tego sprawę. I tak sobie myślę: "Po co to wszystko! Dziewczyno, więcej czasu spędzasz przed komputerem, niż przed książką!". Próbowałam sobie jeszcze wmówić, że to nieprawda, ale po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, że warto by było o tym napisać.

22 marca 2014

Blogosfera - tym razem minusy

Niedawno pojawił mi się post mówiący o tym, co w blogosferze kocham, więc teraz to, czego nie lubię. Ach, pożalę się trochę, co tam. Zapraszam do dyskusji. 

Co mnie denerwuje w blogosferze... 

9 marca 2014

Zienkowe rozmyślania...

Na początek krótki wstęp (na początek wstęp, masło maślane, ale co tam ^^). Dosyć długo nie pisałam takich dyskusji, zienkowych rozmyślań, więc postanowiłam to wznowić. Trochę pomarudzę, trochę się wyżalę, trochę pomyślę i się pozachwycam. Jeśli macie ochotę przeczytać, jakie widzę plusy w blogosferze i chcecie podzielić się ze mną swoją opinią - zapraszam cieplutko! Niedługo pojawi się post podobny, tylko z minusami. 

Blogosfera i książkowi maniacy - tym razem plusy

11 stycznia 2014

Co tam czytasz?

Dzisiaj taki luźny post i mam nadzieję, że Wam się spodoba. I że wyrazicie własne zdanie ^^  Dawno nie pisałam moich dyskusji... Dzisiejsze rozmyślania, to:

Zgadzacie się z teorią, że człowieka można poznać po tym, co czyta?

1 listopada 2013

"Gdy byłam młoda i głupia..."


Tym razem w moich Zienkowych dyskusjach chciałabym pogadać o jednym z najczęściej czytanych przeze mnie gatunków. Mowa tu o książkach dla młodzieży o młodzieży. Czyli problemy nastolatków, ich historie itd. Wiecie o co mi chodzi?

Czy czytacie książki typowo młodzieżowe?

W moim przypadku jest to zdecydowana większość. Taka lektura jest idealna do odpoczynku, a dodatkowo zakompleksione nastolatki mogą z niej coś pożytecznego wynieść ^^ Oczywiście nie mówię poważnie, niech nikt nie bierze tego do siebie!