Chyba każdy choć raz słyszał o tej książce (dobra, kogo ja oszukuję, raczej wszyscy słyszeli o filmie nakręconym na jej podstawie). "Trzy metry nad niebem"... Intrygujący tytuł i jeszcze ta okładka. Opis zapewnia nas, że mamy do czynienia z niezwykle romantyczną i piękną historią dwóch zupełnie odmiennych charakterów. W tle za to niezwykle klimatyczne Włochy, ze swoimi malowniczymi krajobrazami, wycieczkami motorowymi, różnorakimi pizzeriami i kawiarniami... Któż nie chciałby zatonąć w tak... idealnej opowieści?
Babi to dziewczyna z dobrego domu. Poukładana, posłuszna, z dobrymi ocenami i nienagannym zachowaniem. Nie miesza się w nic, co jest po prostu złe. Trzyma się z dala od bijatyk, kradzieży i nieodpowiedniego towarzystwa. Nie miesza się w nic, co może przynieść kłopoty.
Step jest wszystkim, czego Babi nienawidzi. Jego życie to ciągłe bójki, ćwiczenia na siłowni, jazda na motorze... Robi wszystko, na co ma ochotę, nie bacząc na nic, ani na nikogo. Jest brutalny i zawsze stawia na swoim. Jedni się go boją, drudzy darzą szacunkiem. A jeszcze inni po prostu patrzą na niego ze wstrętem.
Co takiego ich do siebie zbliży?