Pokazywanie postów oznaczonych etykietą José Mauro de Vasconcelos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą José Mauro de Vasconcelos. Pokaż wszystkie posty

16 września 2014

Zeze, czyli o ropuchach kururu zjadających serca

Znalezione obrazy dla zapytania josé mauro de vasconcelos rozpalmy słońceWierzę, że niektóre ropuchy kururu przychodzą do ludzi ze specjalną misją.
Wierzę, że sympatyczny aktor może zostać dobrym ojcem przychodzącym ucałować na dobranoc.
Wierzę, że gdzieś tam w środku mam ogromne słońce, które muszę rozpalać.
Wierzę, że ropuchy mogą zastąpić nasze serce i pomagać nam w trudnych chwilach,
Wierzę, że psy mogą chodzić po płotach jak koty.
Wierzę, że pewien głos podsuwa nam najgorsze możliwe pomysły na psoty.
Wierzę, że nigdy nie dorastamy i zostajemy do końca życia dziećmi.
Wierzę, że można zabijać w sercu.
Wierzę, że nadawanie imion przedmiotom i miejscom ma sens.
Wierzę, że Zeze miał w tym wszystkim rację.
Nie wierzę, że ta historia może się nie spodobać.

26 lipca 2013

40) Moje drzewko pomarańczowe

Czyli jedna z najpiękniejszych historii, jakie było dane mi poznać...

Zeze to pięciolatek, ale nad wiek inteligentny. Szybko się uczy i pojmuje wiele rzeczy. Należy do biednej rodziny, która uważa go za złego chłopca. W końcu i on zaczyna tak o sobie myśleć. Choć w gruncie rzeczy jest wrażliwy, uczuciowy i ma dobre serduszko. Tylko aby zwrócić na siebie uwagę, płata małe figle. Znajduje sobie przyjaciela, którym jest małe drzewko pomarańczowe. Zeze opowiada mu o wszystkim, zwierza się i bawi.

Książka ta jest przepełniona bólem i cierpieniem, ale z przebłyskami radości i prawdziwego, dziecięcego szczęścia. Z punktu widzenia małego jeszcze chłopca.