Vanston'owie wiodą sielankowe życie. Magdalene i Nora nie mogą narzekać na brak swobody i miłości ze strony swoich rodziców, żyją w dostatku, poza rodzicami mając za towarzyszkę również swoją dawną guwernantkę, pannę Garth, która traktowana jest jak członek rodziny. Dni upływają im spokojnie i radośnie, do czasu, w którym do Combe-Raven przybywa pewien list, a wraz z nim pomiędzy rodziców i resztę domowników wkradają się sekrety. W jakim celu państwo Vanstone wyjeżdżają do Londynu, nie tłumacząc się nawet własnym córkom? Choć po ich powrocie wszystko pozornie wraca do normy, wkrótce w progach Combe-Raven zawita fala ogromnych nieszczęść, sprawiając, że Magdalene i Nora będą musiały same stawić czoła przykrej rzeczywistości. Jedna z nich pokornie pogodzi się z kolejami losu. Druga, z pomocą intryg, oszustw i swoich zdolności teatralnych, postanowi szukać sprawiedliwości na własną rękę, nie licząc się z konsekwencjami swoich czynów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6/6. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6/6. Pokaż wszystkie posty
26 sierpnia 2017
29 sierpnia 2016
"Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!" - historia ogromnego zaskoczenia i jeszcze większego zachytu
Ten wstęp piszę już chyba po raz piętnasty. Bo nie mam pojęcia jak zacząć recenzję jednego z największych (pozytywnych!) zaskoczeń tego roku. Bo nie wiem, co nowego mogłabym napisać o wielkim klasyku, którego tytuł obił się o uszy k a ż d e m u. Bo nie sądziłam, że tak mogą spodobać mi się przygody trójki muszkieterów żyjących w czasach panowania Ludwika XIII. Bo - o zgrozo - nie potrafię wysilić się na żadną oryginalność. Mogę chyba tylko powiedzieć, prosto i bez przedłużania, że było warto. Zdecydowanie BYŁO WARTO!
Etykiety:
6/6,
Aleksander Dumas,
Trzej muszkieterowie,
Zagranicznych pisarzy,
Znak
6 stycznia 2016
"MIŁOŚCI jako takiej nic a nic nie szkodzi. Miłość JEST."
Miłość. To słowo tak pięknie komponuje się z najnowszą powieścią Małgorzaty Musierowicz (o jakże zacnym tytule oznaczającym, jak tłumaczy nam sama autorka, słabostkę lub, jak mówi dalej ustami Ignacego Grzegorza, od łacińskiego flebilis - opłakany). Miłość jest nie tylko wątkiem przewodnim tej uroczej historii, ale też powodem przemyśleń jej bohaterów, a tym samym czytelników. Miłość jest też efektem reakcji zachodzącej w czytelniku podczas czytania tej jakże wspaniałej opowieści, a przynajmniej ja tę książkę obdarzyłam miłością. Zresztą jak całą cudowną Jeżycjadę, serię niepodobną do żadnej innej, piękną, prawdziwą, pełną domowego ciepła i humoru. To seria, która wywołuje uśmiech i westchnięcia, seria, o której można gadać godzinami i godzinami o niej myśleć. To seria niezastąpiona i absolutnie magiczna. A Feblik... Cóż, Feblik jest tylko kolejną arcygenialną jej częścią.
25 sierpnia 2015
Kawał polskiej literatury, kochany Sienkiewicz, powstanie Chmielnickiego - "Ogniem i mieczem"
Dwa lata. Tyle zabierałam się za przeczytanie wielkiego Sienkiewiczowskiego klasyka. Pod groźbami i zachętami taty, nieco niechętnie i z poczuciem, że muszę to przeczytać. Bo to Sienkiewicz! Ten sam, który zaczarował mnie w Quo vadis i zachwycił w Krzyżakach, ten sam, który wlewał otuchę w polskie serca w czasach zaborów, przypominał o naszych wielkich chwilach chwały, latach świetności. Który pokazuje kawał pięknej, polskiej historii, może nieco w zbyt jaskrawych barwach, ale w sposób tak urzekający... i ciężki. Właśnie. Tu tkwi haczyk. Jak zapewne wiecie, początki u Sienkiewicza nie zachęcają do dalszej lektury. Możecie być pewni, że kilka pierwszych rozdziałów zanudzi Was na śmierć. Akcja rozkręca się w swoim ślimaczym tempem. Dlatego tak długo musiałam się przełamywać.
2 marca 2015
Piloci z Dywizjonu 303 - czy jesteś z nich dumny?
19 lutego 2015
Powrót do pewnego wspaniałego ulubionego najlepszego autora. Tobi i Vango.
"Vango". Gdy całkiem przypadkiem ujrzałam tę książkę na Lubimy Czytać, myślałam, że ze szczęścia wyfrunę przez okno. Tak, tak, tak! W końcu! W końcu przeczytam kolejną powieść autora kochanego "Tobiego"! Po niecałych dziesięciu minutach zamówiłam książkę, a po trzech dniach odebrałam ją w pobliskim Matrasie. I przepadłam.
11 lutego 2015
Czasem o zostaniu królem decyduje przypadek...
Te trzy słowa powinny zachęcić Cię do przeczytania tej książki, jeśli tego nie zrobiły, to na pewno pytanie:
Czy sierota może zostać zaginionym księciem?
oraz słowa:
Czterech chłopców - jeden zwycięzca.
Królestwo o krok od wojny domowej.
to zrobią.
Dalej nic? W takim razie dodam jeszcze, że to powieść o chłopcu imieniem Sage, chłopcu upartym, nieustępliwym i niemiłosiernie sprytnym. O zdradzieckim planie, fałszywym księciu i morderstwie rodziny królewskiej. Powieść-baśń od której nie można się oderwać i która wprowadza nas w zakręcony świat Carthyi i sąsiednich królestw oraz zbliżającej się wojny.
Jaką rolę odegra w tym wszystkim Sage - kieszonkowiec i sierota? I jaki tak naprawdę plan ma Conner? Który z chłopców zostanie księciem, a którzy będą musieli najprawdopodobniej... zostać usunięci?
Etykiety:
6/6,
Egmont,
Jennifer A. Nielsen,
Trylogia władzy,
Zagranicznych pisarzy
31 stycznia 2015
Morderstwo po drodze, czyli sprawa dla Herkulesa Poirota
Podróże. Okazja do poznawania. Nowi ludzie, nowe miejsca, inne kultury, niezapomniane przeżycia. Ale też długie godziny spędzone w zaduchu - na pokładzie statku, w samochodzie, czy też... w pociągu. Pociągu, który przejeżdża kawał świata, z osobistościami różnych ras i narodowości.
W Orient Expressie znajduje się też przypadkowo Herkules Poirot, a razem z nim trup, zamordowany sztyletem w swoim przedziale w środku nocy. Trzynastu pasażerów wagonu - trzynastu podejrzanych. Czy odciętemu przez śnieg od reszty świata detektywowi uda się zgadnąć, kto stoi za morderstwem? Kim jest, a raczej kim była tajemnicza ofiara? I dlaczego akurat pociąg?
"Niemożliwe nie może się zdarzyć, wobec tego pozornie niemożliwe musi być możliwe."
Etykiety:
6/6,
Agatha Christie,
Dolnośląskie,
Herkules Poirot,
Zagranicznych pisarzy
30 listopada 2014
O książce, o której można pisać bez przerwy...
Zazwyczaj nie czytam powieści po kilka razy, wystarczy mi to pierwsze wrażenia, pierwsze emocje. A potem książka trafia z powrotem na półkę, do biblioteki, koleżanki... Są jednak wyjątki. Czasem odczuwam potrzebę przeczytania czegoś po raz drugi (Jeżycjada!), czasem zmusza mnie do tego szkoła (lektury). "Kamienie na szaniec" przeczytałam kolejny raz z tego drugiego powodu. Teraz mam potrzebę, aby i recenzję napisać po raz kolejny, chociaż może nie będzie to za bardzo recenzja, ale zbiór myśli.
Chodziło o to, by Niemiec widział i czuł, że pobity kraj nie został pokonany, że go jako okupanta nienawidzi. Chodziło o to, by dręczyć i niepokoić nieprzyjaciela unaocznieniem mu, iż istnieją podziemne siły polskie, każdej chwili gotowe do wyjścia na świat i do odwetu.
| Rudy! |
Kiedy po raz pierwszy czytałam "Kamienie na szaniec" nie za bardzo wiedziałam, o czym czytam. Moja wiedza na temat II wojny światowej była bardzo ograniczona, nie za bardzo potrafiłam się wczuć w ten klimat, nie rozumiałam, jak straszne rzeczy musieli przeżywać ci ludzie. Mimo to historia Zośka, Alka i Rudego oczarowała mnie, choć to może złe słowo. Teraz, kiedy miałam okazję przypomnieć sobie tę historię, piękną, choć tragiczną, muszę przyznać, że ta książka nie tylko mnie oczarowała, ale zachwyciła.
Podziwiam ich. Wszystkich. Trochę im współczuję, ale też zazdroszczę. Trzymali się zawsze razem, kształtowali własne charaktery, walczyli za Ojczyznę - która była dla nich być może ważniejsza od matki. Zrozumieli coś, czego my prawdopodobnie nigdy nie będziemy w stanie zrozumieć. Że życie powinno być służbą. Wolność, braterstwo i służba - oto najważniejsze ideały, które im przyświecały i którymi kierowali się prze swoje całe (choć krótkie) życie. Zresztą, chyba mnie rozumiecie, prawda?
4 października 2014
Dochodzenie Adwokata Diabła... - wizyta w kinie
Jednak nie o tym miałam pisać.
Można powiedzieć, że w ramach rekompensaty dałam się namówić na pójście na inny film. Całkowicie z innej bajki. O innej tematyce. W innym klimacie.
Poszłam do kina na Ziemię Maryi. Mogę śmiało powiedzieć, że nie żałuję.
15 sierpnia 2014
Awantury o facetach jeszcze poćwiczymy
"Widzicie, każdy z was był bohaterem pierwszoplanowym swojej historii, ale przecież wszyscy inni też był bohaterami pierwszoplanowymi, tyle że swoich historii."
Bo życie to jest teatr... Każdy jest aktorem... I gra... Udaje... Tylko że w życiu nie ma prób generalnych... Improwizacja... Zaskoczenie... Gra... Kiepski dramat, komedia romantyczna, science-fiction... Nasz świat to film, spektakl... Nie zawsze przewidziany... Trudny... Pełen wyzwań... Mamy w sobie cały wszechświat... Bo aktor musi umieć wszystko... Żeby dobrze grać... Bierni bohaterowie są paskudnie irytujący... Plecy proste i bez przesady... Myśli materializują się na twarzy... Trzy pliszki i liszka...
Nie rozumiecie? Ja też nie. I Weronika tak samo. Gubi się we własnym życiu, nie radzi sobie, błądzi. Bierze udział w kiepskim dramacie psychologicznym klasy B. Nie potrafi zmienić relacji z ojcem, nie wie, co zrobić z fałszywą przyjaciółką, no i jeszcze Łukasz... Co robić, jak nie wypaść z roli? Jak radzić sobie ze scenariuszem - naszym życiem? Jakie podejmować decyzje, aby okazały się prawidłowe?
11 lipca 2014
100) Wichrowe wzgórza (videorecenzja)
Udało się! Po wielu męczarniach i nieskończonej ilości ujęć powstała pseudovideorecenzja książki Wichrowe wzgórza! Wiem, że nie jest to spełnienie moich marzeń i dużo, dużo trzeba poprawić, ale mimo wszystko jestem w miarę zadowolona. Jedno jest pewne - nigdy więcej video recenzji!!!
Mam nadzieję, że nie jest tragicznie, co? Ale bądźcie wyrozumiali, to mój debiut ^^
Osóbka, która zgodziła się nagrywać ze mną, to moja siostra Stasia (blog U Radosnej Wariatki). Cóż, miłego oglądania i... proszę o szczere opinie :)
Wichrowe wzgórza - Emily Bronte
11 lutego 2014
72) Magiczne lata
Magiczne lata... Rzeczywiście, czasy dzieciństwa zdecydowanie są magiczne. Pełne uroku, tajemnicy i ciekawości. Czy pamiętacie jeszcze, jak patrzyło się wtedy na świat? Gdy każdy dzień zapowiadał coś pasjonującego i niezwykłego? Gdy każda opowieść, legenda, historia wydawała się prawdziwa? Gdy największym szczęściem było wyjście na dwór z przyjaciółmi? A największym marzeniem było... przeżycie czegoś niesamowitego? Pamiętacie? Raczej nie. Każdy z nas w końcu dorośleje. Zapomina. Miejsce magii zastępuje nauka i rozsądek. W miejsce zaczarowanych miejsc i stworzeń wchodzi praca i obowiązek. Nie ma czasu na marzenia i wspominanie dziecięcych wygłupów. A przecież w każdym z nas powinno zostać choć trochę dziecka. Choć trochę tamtej wolności, beztroski i marzeń.
28 września 2013
51) Oskar i Pani Róża
Razem z kochanymi ludźmi i przede wszystkim z ciocią Różą.
„Zapominamy, że życie jest kruche, delikatne, że nie trwa wiecznie. Zachowujemy się wszyscy, jak byśmy byli nieśmiertelni. Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy.”
Etykiety:
6/6,
Eric-Emmanuel Schmitt,
Moje ulubione,
Zagranicznych pisarzy,
Znak
25 września 2013
50) Elementarz księdza Twardowskiego...
Czy zastanawialiście się kiedyś nad sobą, swoim życiem, dobrem, złem? Po co tu jesteśmy, w co mamy wierzyć, do czego mamy dążyć? Jaki powinien być nasz stosunek do innych ludzi? Jak powinniśmy na to wszystko patrzeć? Cóż... Każdy ma inne poglądy, inne zdanie. Każdy chce coś innego, ma inne upodobania, inne cele. Myśli inaczej. Jest inny. Jednak jest tyle rzeczy, które nas łączą, mamy ze sobą tyle wspólnego! Powinniśmy się starać, aby dzięki nam było lepiej. Powinniśmy przejrzeć na oczy.
„W życiu jest najlepiej, kiedy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest nam tylko dobrze - to niedobrze.”
Etykiety:
6/6,
Jan Twardowski,
Literackie,
Moje ulubione,
Polskich pisarzy
16 sierpnia 2013
47) Jane Eyre. Autobiografia
"Nic tak nie uszczęśliwia człowieka jak poczucie, że się jest kochanym przez bliskich i że obecnością swoją sprawia się im przyjemność.”
Jane Eyre straciła rodziców jako dziecko. Trafia do domu brata swojej matki. Nienawidzi jednak swojej ciotki, która traktuje ją jak przedmiot. Przy pierwszej nadarzającej się okazji wysyła ją szkoły dla sierot w Lowood, gdzie dziewczyna spędza osiem ciężkich lat. Po zdobyciu wykształcenia zatrudnia się w domu pana Rochestera jako nauczycielka dla jego podopiecznej - Adelki. W niedługim czasie Jane zakochuje się bez pamięci w swoim chlebodawcy.
31 lipca 2013
52) Faza szósta: Światło
Ile się naczekałam na ostatnią część Gone! Już nie mogłam się doczekać - jak to wszystko się skończy? Czy dzieciaki w końcu wyjdą poza mury ETAPu? Po prostu pochłonęłam wszystkie części. Tą także.
A można by pomyśleć, że tutaj nic już nie może nikogo zaskoczyć. Były dziwaczne mutacje, gadające kojoty, strzelanie laserami z rąk, Biczoręki, ludzie z robalami w brzuchu i inne dziwne anomalie. Wszystko tutaj to anomalia... Teraz mieszkańcy ETAPu muszą przygotować się na ostateczną rozgrywkę. Stoczy się walka na śmierć i życie. Bariera stała się przezroczysta. Słabnie. Tak samo jak Mały Pete. A Ciemność narodziła się w nowym, ludzkim ciele. Gaiaphage ma jeden cel i nie odpuści dopóki mu się nie uda. Zabić wszystkich, kogo napotka na swojej drodze, a potem zawładnąć światem. Czy da się go powstrzymać? I kto może to zrobić? Jak?
Etykiety:
6/6,
Gone,
Jaguar,
Michael Grant,
Moje ulubione,
Zagranicznych pisarzy
26 lipca 2013
40) Moje drzewko pomarańczowe
Zeze to pięciolatek, ale nad wiek inteligentny. Szybko się uczy i pojmuje wiele rzeczy. Należy do biednej rodziny, która uważa go za złego chłopca. W końcu i on zaczyna tak o sobie myśleć. Choć w gruncie rzeczy jest wrażliwy, uczuciowy i ma dobre serduszko. Tylko aby zwrócić na siebie uwagę, płata małe figle. Znajduje sobie przyjaciela, którym jest małe drzewko pomarańczowe. Zeze opowiada mu o wszystkim, zwierza się i bawi.
Książka ta jest przepełniona bólem i cierpieniem, ale z przebłyskami radości i prawdziwego, dziecięcego szczęścia. Z punktu widzenia małego jeszcze chłopca.
Etykiety:
6/6,
José Mauro de Vasconcelos,
Moje ulubione,
Zagranicznych pisarzy
21 lipca 2013
38) Cyrk nocy
Le cirque des Reves
Otwarcie o zmierzchu
Koniec o świcie
"Cyrk pojawia się znikąd. Nie poprzedzają go żadne zapowiedzi na słupach i tablicach w mieście nie ma plakatów, w gazetach żadnej wzmianki ani reklamy. Cyrk po prostu jest, podczas gdy wczoraj go nie było. Wznoszące się namioty są w czarno-białe paski, bez śladu złota, czy szkarłatu. W ogóle wszystko jest pozbawione kolorów (...). Czarno-białe paski na tle szarego nieba; niezliczone namioty różnych kształtów i rozmiarów, zamknięte w bezbarwnym świecie za misternym ogrodzeniem z kutego żelaza."
Etykiety:
6/6,
Erin Morgenstern,
Moje ulubione,
Świat Książki,
Zagranicznych pisarzy
13 lipca 2013
37) Ostatni ork
Wszystko zaczyna się od Yorsha. To on rozpoczyna tę historię i to on właśnie będzie z nami cały czas. Ale nie tylko. Poznamy też cudowne smoki, dumne feniksy, niewielkich karłów i odważnych ludzi. Przeniesiemy się do świata jak z bajki, magicznego, pięknego, ale... nie idealnego. Są tu także okrutni orkowie, przerażające erynie, zwykli tchórze i zdrajcy. I Zarządca, który jest chyba z nich wszystkich najgorszy. A przecież jest człowiekiem. Poznamy niezwykłą historię tej krainy i jej mieszkańców. Będziemy śledzić ich poczynania, uczucia, kłopoty. Ich życie, zalety i wady...
Etykiety:
6/6,
Moje ulubione,
Ostatni...,
Silvana De Mari,
WAB,
Zagranicznych pisarzy
Subskrybuj:
Posty (Atom)





