"Posłuchajcie, to nie zdarzyło się naprawdę"
Stoisz w kolejce. I czekasz. Czekasz. Czekasz... Mijają minuty. Godziny. Stoisz. O! Pół kroczku do przodu. Stoisz dalej. Przed Tobą i za Tobą sznur obcych twarzy, w rękach siaty, mgliste spojrzenia, smutne grymasy. Stoisz tak jak oni. Świat stracił kolory, wkoło betonowe, szare bloki, szarzy przechodnie, szara codzienność. Szarość. Wszechogarniająca. Wracasz do domu. W pokoju smuży telewizor. Coś tam gadają. Patrzysz beznamiętnie, pusto. Jest grudzień. Rok 1981.

