Bywają chwile, w których czujemy się panami świata. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki, wszystko wydaje się tak proste. Otaczająca nas rzeczywistość jest piękna, cudowna i szczęśliwa, a kolejne dni płyną przyjemnie i bez przeszkód. Wydaje się nam, jakby uchylona nam rąbka nieba, uśmiechamy się i próbujemy jak najlepiej wykorzystać czas. A potem wpadamy w dół. Świat staje się padołem łez i smutku, wszystko odwraca się przeciwko nam, odechciewa się żyć, chodzić i normalnie funkcjonować, a do głowy przychodzą depresyjne myśli. Z niczego nie potrafimy czerpać radości. I tak na zmianę - chwile szczęścia przeplatają się z beznadzieją i cierpieniem. Powodzenie z porażkami. W kółko i w kółko, z jednej fazy w drugą. Niepowstrzymana huśtawka nastrojów. Jedni potrafią swoje silne uczucia i emocje okiełznać, inni szarpią się pomiędzy skrajnymi stanami. Czy w ten sposób świat dąży do równowagi? Czy człowiek może znaleźć prawdziwe szczęście?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gavin Extence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gavin Extence. Pokaż wszystkie posty
23 stycznia 2016
24 lipca 2014
Uważaj, kamienie czasem spadają
Cud! Cud, cud, cud prawdziwy. Nie sądziłam, że uda - mi - się - dostać - książkę - Wszechświat kontra Alex Woods w zwykłej miejskiej bibliotece! W dodatku bez rezerwacji, bez czekania, bez kolejki, bez wydawania pieniędzy! Człowiekowi od razu wraca wiara w świat, wiara w ludzi, wiara w to, że cuda się zdarzają. Ach, od razu dobry humor na cały dzień.
Jak możecie się domyślić, na powieść Gavina Extence'a polowałam już od dłuższego czasu. Gdy w zapowiedziach wydawnictwa Literackiego ujrzałam tę śliczną okładkę i gdy przeczytałam ten intrygujący opis, wiedziałam, że to książka stworzona dla mnie. Przecież ona aż krzyczy: "Przeczytaj mnie, przeczytaj. Jestem idealna, spójrz na moją śliczną okładkę. Spodobam ci się, wszystkim się podobam. I ty daj mi szansę, przeczytaj mnie, przeczytaj...". I niech mi teraz ktoś powie, że książki nie są złe. One są więcej niż złe - to papierowe potwory, kusiciele. Zwodzą, zachęcają, składają obietnice. Syreny przyciągały żeglarzy śpiewem - one robią to zapisanymi kartami. I jak tu odmówić, jak ominąć taką książkę? Uwierzyłam tej okładce, wszystkim pochlebnym opiniom. Już przed przeczytaniem wyrobiłam sobie opinię...
Jak możecie się domyślić, na powieść Gavina Extence'a polowałam już od dłuższego czasu. Gdy w zapowiedziach wydawnictwa Literackiego ujrzałam tę śliczną okładkę i gdy przeczytałam ten intrygujący opis, wiedziałam, że to książka stworzona dla mnie. Przecież ona aż krzyczy: "Przeczytaj mnie, przeczytaj. Jestem idealna, spójrz na moją śliczną okładkę. Spodobam ci się, wszystkim się podobam. I ty daj mi szansę, przeczytaj mnie, przeczytaj...". I niech mi teraz ktoś powie, że książki nie są złe. One są więcej niż złe - to papierowe potwory, kusiciele. Zwodzą, zachęcają, składają obietnice. Syreny przyciągały żeglarzy śpiewem - one robią to zapisanymi kartami. I jak tu odmówić, jak ominąć taką książkę? Uwierzyłam tej okładce, wszystkim pochlebnym opiniom. Już przed przeczytaniem wyrobiłam sobie opinię...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

