1 czerwca 2015

Czerwcowe zapowiedziajki

Rozpoczął się czerwiec i choć koniec roku szkolnego zbliżą się nieuchronnie (a co za tym idzie - pożegnanie kawału mojego życia, które zostaje w mojej kochanej szkole) i nie mam pojęcia, czy się cieszyć, czy płakać. Liceum mnie przeraża w równym stopniu, co fascynuje. Cóż, to będą trudne dni, ale może umilą mi je nowe książeczki??? Co takiego wydawnictwa szykują dla nas w czerwcu? Widzicie coś ciekawego dla siebie?

31 maja 2015

Wiosenne podsumowanko marzec | kwiecień | maj

Kochani, jak czujecie się z myślą, że już niedługo wakacje? Rok szkolny przeleciał mi przez palce i nie mam pojęcia, kiedy ten czas tak szybko zleciał. A działo się, działo. Egzaminy, wycieczka do Londynu, wybór liceum... A już za moment pożegnanie ze szkołą, do której kierowałam swoje kroki przez d z i e w i ę ć lat. Będzie ciężko. Ale nie o tym! Dziś chciałam Wam zaprezentować kolejne kwartalne podsumowanie przeczytanych pozycji. Zaczynamy?

29 maja 2015

"Trzeba marzyć o rzeczach, o których nigdy się nie słyszało..."

Lato, 1964 rok, Karolina Południowa. 
Lily jest biała, ma czternaście lat i oschłego ojca, którego nazywa T. Ray, bo "tato" do niego nie pasuje. Matki nie ma. No właśnie, Lily ma czternaście lat, gburowatego ojca i... poczucie winy, bo jako mała dziewczynka przypadkiem strzeliła do swojej mamy, na zawsze ją sobie odbierając. Zostają brzoskwinie, przykre wspomnienia, czarna opiekunka Rosaleen i chęć ucieczki od znienawidzonego ojca. Te wakacje będą jednak zupełnie inne. W poszukiwaniu jakichkolwiek śladów matki, dziewczynka trafia do Tiburon, do trzech murzyńskich sióstr, w miejsce, gdzie pszczoły prowadzą swoje sekretne życie, a kłopoty wydają się odległe.
Historia nie tylko konfliktów na tle rasowym, ale także kobiecej przyjaźni, trudnej przeszłości i miłości.

25 maja 2015

Telefoniczne pogawędki z umarłymi

Pierwszy telefon opatentował Alexander Graham Bell. Jego wynalazek, maszyna, która pozwala rozmawiać na odległość, to jedno z największych odkryć współczesności. Ułatwia komunikację ludzi nawet z dwóch krańców Ziemi. Wystarczy wybrać numer i już! W słuchawce odzywa się głos ukochanej osoby. Bywa jednak, że nie ma zasięgu. Wtedy nigdzie się nie dodzwonisz. Z nikim nie porozmawiasz. 
A w niebie? Czy w niebie jest zasięg? Czy zmarli mogą wybrać numer i powiedzieć coś do osoby na dole? Czy można odebrać telefon z nieba? 
W Coldwater, małym mieście w stanie Michigan, dochodzi do cudu. Ludzie twierdzą, że co piątek rozmawiają z nieżyjącymi bliskimi. Przez telefon. Czy niemożliwe może być możliwe? Czy to prawda, czy może bajeczka wymyślona przez mieszkańców? Czyżby istniał sposób na skontaktowanie się z tymi, którzy nas opuścili?

20 maja 2015

Stosik, czyli jak straciłam oszczędności

Witajcie, kochani, po dziesięciodniowej (!!!) przerwie! Wycieczka do Anglii była naprawdę udana (może opowiem o niej nieco dłużej, co Wy na to?), atmosfera przecudowna, a przewodnik genialny, ale mimo wszystko cieszę się, że jestem z Wami z powrotem. I to dokładnie w moje szesnaste urodzinki ^^ Maj to naprawdę miesiąc pełen wrażeń. Pierwszy wyjazd za granicę, kilka konkursów, wybór liceum... Ale damy radę. Na osłodę trudnych dni zaopatrzyłam się w najlepsze rozweselacze znane na Ziemi. Książki! Nie mówmy o tym, że jestem już prawie bankrutem (ciuchy, prezenty i książki jednak kosztują...). Pomówmy o tym, jak pięknie te cudeńka wyglądają na półce! :)) Jestem naprawdę zadowolona i nie mogę się doczekać, kiedy ze wszystkimi się zapoznam.