Dorośli zwykli mawiać, że lata szkolne to najlepszy czas w ich życiu. Radzą, byśmy łapali chwile, póki możemy, bo potem zacznie się rutyna: praca, dom, praca, dom. Mówią, że młodzież jest wolna od rozterek i "prawdziwych problemów". Nie weszła jeszcze w prawdziwy świat. A mimo to... Gdy ma się to naście lat, życie często wydaje się podłe. Nic nie pasuje. Wszystko jest nie tak. Ludzie są nie tak. Szkoła jest nie tak. Czasem nawet rodzina zaczyna mocno irytować. Hormony buzują jak szalone, sprawiając, że śmiejemy się przez łzy, na zmianę marudząc i wesoło szczebiocąc. Niedecydowani. Zaplątani we własnych emocjach i rozmyślaniach. Tak bardzo zagubieni.
Marysia Gwidosz wkracza w niezbadany okres zaczynający się na literę "D". Jej przesympatyczna rodzinka zdaje się jej nie rozumieć, przyjaciółka jakby się oddaliła, a cały świat sprawia wrażenie, jakby się na nią uparł. Nie masz ci bratniej duszy na tym padole łez! Czy można zakochać się w osobie, którą widziało się tylko przez chwilę? I czy podążanie za wybujałymi wyobrażeniami ma jakikolwiek sens?
Marysia Gwidosz wkracza w niezbadany okres zaczynający się na literę "D". Jej przesympatyczna rodzinka zdaje się jej nie rozumieć, przyjaciółka jakby się oddaliła, a cały świat sprawia wrażenie, jakby się na nią uparł. Nie masz ci bratniej duszy na tym padole łez! Czy można zakochać się w osobie, którą widziało się tylko przez chwilę? I czy podążanie za wybujałymi wyobrażeniami ma jakikolwiek sens?
